godlo polski.svg „JAKIE WYCHOWANIE MŁODZIEŻY, TAKI LOS PAŃSTWA” - Isokrates

Niezwykle przygody wujka

Edward Polański   Niezwykle przygody wujka (Żaba 2003)

Wujek Pafnucy, właściciel zacumowanej na Mierzei Helskiej szalupy, a także hodowca chartów, co prawda jest już na emeryturze, jednakże nawet po bez mała czterdziestosiedmioletnim stażu nie najlżejszej przecież pracy nadal pozostał żwawy i hoży. To niechybnie twardy żywot marynarza tak go zahartował. Niewiele pozostało w świecie mórz, których by nie przepłynął w poprzek i wzdłuż. Przede wszystkim słynął z opowiadań humorystycznych historii, których znał doprawdy w bród. Zwłaszcza podczas późnojesiennej szarugi lubił wracać myślą do okołorównikowego rejsu honduraskim frachtowcem po herbatę do Indochin. Mrużąc oczy i raz po raz przepłukując gardło nalewką z rzewienia i piołunu, wujaszek zawsze głęboko poruszał wyobraźnię oblegającej go półkolem młodzieży. Duże wrażenie wywierał, opisując bezbrzeżny ocean i małotonażowy statek. Kiedy w swej opowieści dochodził do momentu, w którym uderzony znienacka piorunem w rufę okręt zaczął się pogrążać w sinoniebieskiej głębi, co wrażliwsze dziewczęta z przestrachu i współczucia chlipały.
Po króciutkiej naradzie obrano kurs na północ. Rychło nadeszła szarówka, toteż rozbitkowie pomylili kierunki. O brzasku zauważyli, iż paskudna wichura zniosła ich hen, hen na południe. Zbliżywszy się do powulkanicznych wysp, ujrzeli prastarą dżunglę i smukłe buki rosnące w podłuż wybrzeża. Z nagła - tuż-tuż po wyjściu z ratunkowej łódki - otoczyła ich wataha czupurnych dzikusów o mahoniowej skórze i wystających żuchwach. Niezadługo z bambusowej chałupy wynurzył się plemienny przywódca - nad wyraz zażywny pół-Mulat o z lekka przyprószonej siwizną fryzurze. Cokolwiek naburmuszony chodził w tę i we w tę stronę, aż wreszcie, wszedłszy na podwyższenie, przemówił. Z trudem wydobył z siebie ledwie parę mało zrozumiałych dźwięków w tubylczym narzeczu. Nie wiadomo, co by się dalej zdarzyło, gdyby nie rzutkość wujka, który jakimś cudem raz-dwa wyjął zza pazuchy burozielony bukłak ze swoją niezrównaną miksturą. Nasamprzód wypił kilka łyków, wkrótce podał mówcy tenże napój, który został przyrządzony według szesnastowiecznej (albo: XVI-wiecznej) receptury praprababki Kunegundy. Ówże bez wahania, szast-prast, do cna opróżnił calutką butlę, a później z wolna poturlał się do swojego żółtorudego legowiska. Kiedy nazajutrz się obudził, od razu wrzasnął rześkim głosem w rzadko spotykanym dialekcie suahili: " Teraz czuję się jak nowo narodzony!". W try miga na cześć białych przybyszów wydano sutą ucztę. Wujcio Pafnucy z należytą pompą został obdarzony funkcją honorowego dowódcy. Jego harówka nie poszła na marne.

"Strumieńska Żaba 2003"

LOGO GIMNAZJUM internet

DSC 7858 

Pilotaż programowania

Chętnie czytam książki

dowcipne, śmieszne, zabawne; - 13.4%
dramatyczne, dynamiczne, ekscytujące; - 5%
refleksyjne, smutne, nostalgiczne; - 1.7%
romantyczne, miłosne, melodramatyczne; - 14.3%
dokumentalne, biograficzne, faktograficzne; - 5.9%
podróżnicze, reporterskie, włóczęgowskie; - 6.7%
obyczajowe, społeczne, młodzieżowe; - 10.1%
poetyckie, liryczne, sentymentalne; - 0%
fantastyczne, irracjonalne, baśniowe; - 17.6%
przerażające, złowieszcze, makabryczne; - 2.5%
sensacyjne, detektywistyczne, kryminalne. - 21%

Wszystkich głosów: 119
Głosowanie w tej sondzie zostało zakończone on: październik 22, 2016

Kliknij obrazek aby zobaczyć folder

folderB chór_canzonetta1
folderB chór_canzonetta2

zaswiadczenie - DBI 2016-page-001

 szkola bez_przemocy_2011

mlodzi glosuja

 

 bezpieczna szkola 001

 

certyfikat przyjazni srodowisku

 

certyfikat-zachowania zdrowotne